Golf nad Morzem Tyrreńskim

English version: Golf on the Tyrrhenian Sea

tytułowe

3 kwietnia minęło pół roku od rozpoczęcia naszej podróży. Mniej więcej w tym samym czasie licznik w Golfie przekroczył 15 000 kilometrów od czasu naszego wyjazdu z Polski. Te dwie wiekopomne chwile spędziliśmy w północno-zachodniej Sycylii, nad Morzem Tyrreńskim.

W ostatnim tygodniu odwiedziliśmy największy port w tej części wyspy – Trapani, położoną nieopodal niego górską miejscowość Erice oraz piękny rezerwat przyrody nieożywionej Monte Cofano.

Ta część Sycylii jest wyjątkowo piękna z uwagi na bliskość czystego, mieniącego się wszystkimi odcieniami błękitu, Morza Tyrreńskiego oraz pobliskich kamienistych, groźnie wyglądających wzgórz. Golf świetnie wygląda w takiej scenerii.

1

Zwiedzanie zaczęliśmy od portowego Trapani. Miasto powstało jeszcze w czasach starożytnych jako port dla leżącego kilkanaście kilometrów dalej górskiego Erice. Długi, wąski półwysep uwarunkował to w jaki sposób w kolejnych wiekach rozbudowywało się miasto.

2

Jesteśmy już w centrum miasta ulokowanym na krańcu półwyspu.

3

Już z daleka w panoramie miasta majaczyła nam kopuła klasztoru Świętego Franciszka z Asyżu. Z bliska świątynia nie robi takiego wrażenia, bo jest ciasno wciśnięta między mury pobliskich kamienic.

4

Idąc dalej w stronę głównej ulicy Trapani – Via Vittorio Emanuele mijamy między innymi barokowy kościół Chiesa dell’Addolorata.

5

Widok na pięknie odrestaurowany deptak w Trapani. Centrum miasta prezentuje się naprawdę okazale. Pałace, kościoły i kamienice są odnowione a ulice pełne zieleni. O tej porze roku brakuje jeszcze trochę turystów, bo sezon na Sycylii zaczyna się w maju.

6

Poniżej wieża i fasada głównej świątyni w Trapani, czyli Cattedrale di San Lorenzo Martire.

7

Corso Vittorio Emanuele wieńczy Porta Oscura e Torre dell’Orologio.

8

Zaraz za nią znajduje się jeden z najbardziej znanych zabytków Trapani, czyli kościół Świętego Augustyna z piękną kamienną rozetą na fasadzie.

9

Ostatni rzut oka na historyczne centrum i udajemy się w stronę parku miejskiego.

10

Park Villa Margherita obfituje w przykłady roślinności z wielu stron świata. Dzięki znakomitemu klimatowi Sycylii tutejsze ogrody pełne są różnych egzotycznych drzew i krzewów.

11

12

W parku spotkamy również bardziej i mniej znane nam przykłady fauny.

13

14

Kolejny dzień podróży spędziliśmy we wspomnianym już wcześniej, znanym już w czasach antycznych, górskim Erice. Miasto znajduje się w linii prostej kilka kilometrów od Trapani, ale trzeba pokonać aż 750-metrową różnicę wysokości! Oto widok na Trapani z murów zamku w Erice.

15

I sam zamek Castelli di Venere z którego rozpościerają się tak piękne panoramy.

16

Erice nie straciło nic ze swojego średniowiecznego uroku. Ulice nadal są brukowane, domy kamienne, najczęściej nieotynkowane. Brak jakichkolwiek śladów nowoczesnej architektury.

17

Docieramy do placu ratuszowego, który już teraz wypełniają nieliczni jeszcze turyści. W sezonie trudno znaleźć wolne miejsce w rozlokowanych tutaj kawiarniach i restauracjach.

18

Sklepy z „rękodziełem” (najczęściej wyprodukowanym w Chinach) już teraz przyciągają co mniej rozumnych odwiedzających.

19

Nieco na uboczu położona jest główna świątynia Erice, czyli katedra Duomo dell’Assunta.

20

21

Zaraz obok znajduje się jedna z zachowanych bram do miasta, Porta Trapani.

22

Na chwilę wychodzimy poza obręb murów miejskich, aby dostać się do znajdującego się na północnym krańcu wzgórza punktu widokowego. Wiedzie do niego taka oto malownicza ścieżka.

23

Warto było się nią wybrać, aby podziwiać poniższe widoki. Po lewej widzimy brzeg Morza Tyrreńskiego a na wprost Monte Cofano (649 m n.p.m.) wokół której znajduje się rezerwat przyrody, który odwiedziliśmy już kolejnego dnia.

24

Patrząc na wprost widzimy z kolei Valderice, niewielką miejscowość położoną u podnóża wzgórza na którym ulokowało się antyczne Erice, które bardzo przypadło nam do gustu z uwagi na piękno znajdujących się tutaj zabytków oraz widoki rozciągające się ze szczytu. Golf nie był aż tak zadowolony, ponieważ wjazd do miasta wymagał pokonania kilkudziesięciu (!!!) stromych serpentyn.

25

Na koniec tygodnia zostawiliśmy sobie wycieczkę do rezerwatu Monte Cofano. Prowadzi do niego dobrze oznakowany szlak wśród kwitnących łąk na których co jakiś czas słyszeliśmy dźwięk dzwoneczków informujący, że gdzieś tutaj pasą się owce.

26

27

28

Cel naszej podróży – Monte Cofano.

29

Piaszczysta droga ciągnęła się bardzo długo wśród niemal bezludnych, dzikich terenów.

30

Niemal bezludnych, ponieważ na tym odludziu jednak ktoś mieszka.

31

Obok dawnej wieży obronnej, będącej elementem średniowiecznych fortyfikacji, znajduje się drobne gospodarstwo, którego właściciel trudni się zapewne rybołówstwem.

32

33

Im dalej „w las”, tym bardziej dziko i górzysto. Ścieżka raz pnie się pod górę, raz opada w dół a wszystko to wśród dzikiej, nietkniętej ręką ludzką przyrody.

34

35

Docieramy do punktu na którym skończyliśmy zwiedzanie rezerwatu, czyli jaskini Grotta del Crocefisso i XVIII-wiecznej kapliczki Edicola di San Nicola.

36

37

W drodze powrotnej rzucamy jeszcze raz okiem na Monte Cofano, którego wierzchołek okryły groźnie wyglądające chmury. Ktoś widząc górę pierwszy raz mógłby pomyśleć, że jest to czynny wulkan.

38

Ścieżka wiedzie nadal wśród łąk i prowadzi do znajdującego się po drugiej stronie półwyspu San Vito rezerwatu Zingaro.

39

My jednak nie poszliśmy już dalej tylko wróciliśmy do Golfa, który po trudach dnia poprzedniego dostał jeden dzień wolnego.

40


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.