Golf na krańcu Europy

English version: Golf at the edge of Europe

tytułowe

Po trzech i pół miesiąca podróży dotarliśmy do południowo-zachodnich krańców Europy. Ostatni tydzień spędziliśmy w regionie Algarve, turystycznym centrum Portugalii. Zwiedziliśmy między innymi Lagos – dawną stolicę regionu położoną nad malowniczym, skalistym wybrzeżem, znany kurort wypoczynkowy Portimao oraz Cabo de Sao Vincente, czyli najdalszy kraniec kontynentalnej Europy.

W poniedziałek wyjechaliśmy z Hiszpanii i po przejechaniu 400 km dotarliśmy do Lagos. Pogoda przez cały ostatni tydzień była piękna. Codziennie witało nas słońce, które wschodziło o godzinę wcześniej niż w Hiszpanii z uwagi na zmianę czasu, a w ciągu dnia temperatura odczuwalna dochodziła do 25 stopni C, co jak na styczeń było bardzo przyjemnym zaskoczeniem.

1

Jak widać, zatrzymaliśmy się nad samym Oceanem Atlantyckim.

2

Nie tak dawno temu przyklejaliśmy flagę Gibraltaru a już przyszedł czas na kolejną, tym razem Portugalii.

3

Pierwszy dzień pobytu spędziliśmy na zwiedzaniu najbliższej okolicy a mianowicie znanych z niezwykłego uroku klifów w Lagos. Wysokie, skaliste wybrzeże południowej części kraju charakteryzuje się wieloma podobnymi miejscami, ale w Lagos formy skalne przybrały chyba najpiękniejsze kształty. Częściowo jest to wytworem natury a częściowo trzęsienia ziemi i tsunami, które nawiedziło region w 1755 roku.

4

5

Są jeszcze dzikie plaże. Na tę można dostać się tylko od strony oceanu, nie dziwi więc, że jest czysto, naturalnie, wręcz idyllicznie.

6

Często wśród skał pojawiają się żaglówki lub motorówki, którymi można zwiedzać ten piękny, przybrzeżny świat.

7

Im dalej wzdłuż wybrzeża, tym ciekawsze widoki obserwujemy. Jedynymi mieszkańcami małych wysepek są wszechobecne mewy.

8

W Portugalii już praktycznie wiosna więc nie dziwią kwitnące na łące kwiaty.

9

Patrząc na wschód dostrzegamy znajdujące się zaledwie kilkanaście kilometrów dalej Portimao, które odwiedziliśmy dwa dni później.

10

Z drugiej strony cypla w Lagos, którego środek wyznacza latarnia morska, znajduje się ukryta między skałami mała przystań. Właśnie stąd można wypłynąć na rejs po wybrzeżu.

11

12

Wspomniana wcześniej latarnia morska.

13

Spod latarni morskiej patrzymy na zachód. W oddali dostrzegamy już najdalsze krańce kontynentu europejskiego – miejscowość Sagres i Przylądek Świętego Wincentego.

14

Zanim tam jednak dotarliśmy odwiedziliśmy centrum Lagos. Przed pamiętnym trzęsieniem ziemi z 1755 roku miasto było stolicą regionu Algarve. Miano to Lagos straciło na rzecz szybko rozwijającego się wtedy Faro.

15

Ciekawym przykładem tutejszej architektury są wykładane połyskującą ceramiką elewacje niektórych budynków. Zdarzają się również domy ze ścianami wyłożonymi różnobarwnymi talerzami.

16

Większość domów w centrum ma pobielane elewacje delikatnie zdobione kamiennymi detalami. Przy głównych ulicach zdarzają się jednak nowocześniejsze i barwniejsze budynki. Nie brakuje fontann, rzeźb i ławek na których można na chwilę przysiąść i odpocząć.

17

Zaczęły się poświąteczne porządki. Co prawda podświetlane ozdoby nie zniknęły jeszcze z ulic, ale panowie z tego samochodu zbierali już porozkładane w wielu miejscach miasta oryginalne choinki.

18

Docieramy w okolicę kościoła Świętego Antoniego, jednej z dwóch najważniejszych świątyń w Lagos.

19

Wychodząc z historycznego centrum mijamy solidne mury miejskie, które świadczą o dużym znaczeniu miasta aż do połowy XVIII wieku.

20

Możemy śmiało powiedzieć, że jesteśmy w „ciepłych krajach”, ponieważ w tym regionie spotkaliśmy mnóstwo bocianów, które mają tutaj swoje zimowe rezydencje. Kto wie, czy któregoś z nich nie spotkaliśmy już kiedyś w Polsce…

21

Kolejnego dnia wybraliśmy się do Sagres i na Cabo de Sao Vincente, czyli najdalej na południowy-zachód wysunięty punkt Europy. Do czasów wielkich odkryć geograficznych właśnie to miejsce było uważane za koniec znanego Europejczykom świata.

22

Wysoki brzeg z rozbijającymi się u jego stóp falami oceanu wygląda naprawdę groźnie, ale nie przeszkadza to miejscowym rybakom na prowadzenie połowów nawet z tak wydawałoby się niebezpiecznego miejsca.

22 bis

Patrzymy na Przylądek Świętego Wincentego i znajdującą się na nim latarnię morską. W kierunku widocznego stąd, bezkresnego oceanu wypływali średniowieczni żeglarze na poszukiwanie Nowego Świata.

23

Tydzień zakończyliśmy wizytą w Portimao odpoczywając na jednej z najsłynniejszych plaż Algarve – Praia de Rocha. Do oceanu dochodzi się brukowanym deptakiem.

24

Jesteśmy już tuż tuż. Za chwilę zejdziemy stromymi schodami ku pięknej, piaszczystej plaży.

25

Samo miasto jest typowym kurortem pełnym hoteli, pensjonatów i restauracji. Warto dodać, że cały czas powstają nowe, bo praktycznie co chwilę mijaliśmy zaczynającą się lub trwającą budowę.

26

Jesteśmy na miejscu!

27

W kolejnym tygodniu wybieramy się nieco dalej na północ Portugalii. Zwiedzimy między innymi Lizbonę oraz okoliczne miasta położone nad ujściem Tagu do Oceanu Atlantyckiego.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.