Ostatni tydzień w Hiszpanii

English version: Last week in Spain

tytułowe

Od czasu kiedy na początku listopada przyjechaliśmy do Hiszpanii minęło już ponad dwa miesiące. Ani się spostrzegliśmy a już mamy ją opuścić. Nic w tym jednak złego, gdyż najbliższy miesiąc spędzimy nadal na Półwyspie Iberyjskim, u najbliższego sąsiada Hiszpanii – Portugalii.

Jak zatem upłynął nam ten ostatni tydzień w Hiszpanii? Byliśmy w południowo-zachodniej Andaluzji, nad Oceanem Atlantyckim. Zaczęliśmy od niewielkiej miejscowości El Puerto de Santa Maria, żeby potem udać się do Jerez de la Frontera i Kadyksu, jednych z większych miast w tej części wybrzeża.

Zatrzymaliśmy się w El Puerto de Santa Maria nad malowniczym wybrzeżem Atlantyku.

1

Zwiedzanie zaczęliśmy właśnie od tego najbliższego miasteczka. Niestety, wtorkowa brzydka pogoda nie pozwoliła nam na zbyt wiele. Skupiliśmy się na historycznym centrum miasta z jego głównym kościołem – Mayor Prioral. Idąc ulicą Munoz Seca dostrzegamy w tle fasadę wspomnianej świątyni.

2

Jesteśmy już na Plaza de Espana. Padający od dłuższego czasu deszcz przegonił wszystkich przechodniów. Tylko gdzieniegdzie, w zadaszonych tawernach przebywali pojedynczy goście. Patrzymy na główną świątynię w El Puerto de Santa Maria.

3

Na szczęście nazajutrz gęste chmury ustąpiły miejsca słońcu i mogliśmy przy dobrej pogodzie kontynuować naszą podróż. Udaliśmy się zatem do Jerez de la Frontera, 200-tysięcznego miasta położonego kilkanaście kilometrów na północ od wybrzeża Oceanu Atlantyckiego.

Wchodząc do miasta od południa na początek musimy minąć masywne mury historycznego Alcazar de Jerez, czyli zamku, który strzegł dostępu do miasta.

4

Idąc dalej na północ, w stronę centrum docieramy do Plaza del Arenal, głównego rynku miasta. Akurat trwało sprzątanie po odbywającym się niedawno targu.

5

W jednej z bocznych uliczek spotkaliśmy ekipę sprzątającą, która strząsała z drzewek dojrzałe pomarańcze, żeby potem wyrzucić je na śmietnik. Zdarzyło nam się próbować tych „miejskich” pomarańczy i mimo, że były miękkie, soczyste i wyglądały na dojrzałe to jednak zawsze były bardzo kwaśne w smaku.

7

8

W okolicy Alcazar de Jerez znajdują się również dwa najpiękniejsze kościoły w Jerez de la Frontera. Pierwszy z nich, Iglesia de San Miguel, wyróżnia się wykładaną ceramiką wieżą.

9

Idąc w stronę drugiego z nich mijamy po drodze jeszcze raz Plaza del Arenal po którym można się przejechać bryczką. Jerez de la Frontera słynie z licznych i znanych w okolicy stadnin koni oraz produkcji sherry, mocnego wina w dawnych czasach bardzo popularnego w Anglii. Stąd też jego angielska nazwa oznaczająca po prostu Jerez, czyli miasto z którego pochodzi.

10

Docieramy w okolice katedry, czyli najbardziej okazałej świątyni w Jerez. Nie mogło zabraknąć beczki wspomnianego wcześniej trunku, w tym wypadku w postaci pomnika. W całym mieście znajduje się mnóstwo miejsc w których można napić się lokalnego sherry w towarzystwie hiszpańskich przekąsek, czyli tapas.

11

Z Jerez de la Frontera udaliśmy się do Kadyksu, największego portu oceanicznego w Hiszpanii. Historia miasta sięga czasów starożytnych z uwagi na zainteresowanie tymi terenami ówczesnych potęg morskich, Fenicjan, Greków i Rzymian, jak i bardzo dogodne położenie nad głęboko wcinająca się w ląd zatoką.

Dziś trudno znaleźć tutaj jakiekolwiek ślady sięgające czasów dalszych niż XVII wiek. W 1596 roku flota angielska doszczętnie zniszczyła miasto. Odbudowano je w stylu renesansowym i barokowym a także otoczono pierścieniem bardzo solidnych murów miejskich, które po dziś dzień stanowią trwały ślad ówczesnej potęgi Hiszpanii.

Kadyks znajduje się na niewielkim, ciasno zabudowanym półwyspie łączącym go ze stałym lądem. Do centrum miasta można dotrzeć m.in. przez Avenida Fernandez Ladreda, ciągnącą się wzdłuż plaży Santa Maria Del Mar.

12

Zbliżamy się coraz bardziej w stronę centrum. W oddali widać już wieże Catedral Nueva z przełomu XVIII i XIX wieku.

14

By dotrzeć w obręb historycznego miasta należy przejść przez jedną z kilku bram miejskich. Ta poniżej prowadzi przez Avenida Andalucia. Jak widać, dawna fosa miejska została przeznaczona na boiska sportowe i świetnie spełnia swoją rolę.

15

Zbliżamy się do katedry. Idziemy nadmorską Calle Conception Arenal.

17

Z Plaza de la Catedral patrzymy na fasadę świątyni. Plac jest dość duży, ale i tak wprost niemożliwym jest znalezienie miejsca z którego można sfotografować kościół w całości.

18

Patrząc na prawo widzimy kolejny z sakralnych zabytków Kadyksu – Iglesia de Santiago Apostol.

19

Wchodzimy w ciasne ulice starego miasta. Widoczna poniżej Calle Compania prowadzi z placu katedralnego do handlowego serca Kadyksu, plątaniny wąskich uliczek wypełnionych sklepami i restauracjami.

20

Wychodzimy już na samym końcu półwyspu. Przed nami La Caleta, niewielka wysepka połączona z lądem stałym przejściem, na której znajduje się niedostępny do zwiedzających obronny zamek Castillo de San Sebastian. Jest to jeden z kilkunastu elementów fortyfikacji Kadyksu.

21

22

Ze skalistego cypla patrzymy na panoramę współczesnego Kadyksu.

23

W drodze powrotnej północną częścią nabrzeża mijamy Parque Genoves oraz kościół del San Carmen y Santa Teresa znajdujący się przy Paseo Alameda Marques de Comillas.

24

W parku po drugiej stronie ulicy możemy zobaczyć ogromne drzewa. Zadbana zieleń i mała architektura zachęcają spacerowiczów do odpoczynku.

381

25

Idąc wzdłuż murów miejskich możemy na własne oczy zobaczyć dawną artylerię, która strzegła dostępu do półwyspu.

26

Docieramy w okolicę Plaza Espana na którym znajduje się monumentalny Pomnik Konstytucji 1812 roku. Była to pierwsza liberalna konstytucja Europy, która obowiązywała jednak tylko przez 11 lat. W 1823 została unieważniona przez króla Hiszpanii Ferdynanda VII.

27

Jednym z piękniejszym widoków na Kadyks jest ten, który rozciąga się z Avenida del Puerto w stronę Plaza de San Juan de Dios i zabudowań znajdujących się na jego końcu. Widać m.in. wieżę kościoła pod wezwaniem patrona placu, czyli San Juan de Dios.

28

W drodze powrotnej minęliśmy również jeden z dwóch mostów łączących Kadyks z lądem po drugiej stronie zatoki.

29

Jesteśmy już przy Avenida de la Bahia i rzucamy ostatnie spojrzenie w stronę miasta. Za chwilę wsiądziemy do samochodu i przejedziemy widzianym przed chwilą mostem, aby powrócić do El Puerto de Santa Maria.

30

Tak spędziliśmy ostatni tydzień w Hiszpanii. Przed nami kilkaset kilometrów podróży w drodze do Portugalii, gdzie planujemy być już w poniedziałek. Zaczniemy od Algarve, najpopularniejszego regionu Portugalii w którym spędzimy kilka najbliższych dni.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.