Golf w Zatoce Lwiej

English version: Golf in the Bay of Lions

tytułowe

Po trzech tygodniach spędzonych w pagórkowato-górzystej Prowansji udaliśmy się wreszcie nad Morze Śródziemne. Południowo-zachodnim przedłużeniem popularnego Lazurowego Wybrzeża jest Zatoka Lwia rozciągająca się od Marsylii, przez Montpellier aż do granicy z Hiszpanią niedaleko Perpignan. Dalej na południe rozpościerają się plaże równie słynnego hiszpańskiego Costa Brava. Właśnie Zatokę Lwią wybraliśmy na miejsce pobytu w ostatnim tygodniu października.

W poniedziałek wyjechaliśmy z Nyons w Prowansji. Przez Awinion i Montpellier dotarliśmy do miasta Sete, nieopodal którego znaleźliśmy miejsce do zatrzymania się na cały tydzień.

Ciekawostka, we Francji autogaz to… GPL, czyli od tyłu LPG.

1

Zamieszkaliśmy kilkadziesiąt metrów od brzegu morza. Dzięki temu praktycznie od razu po wyjściu z samochodu mieliśmy takie widoki.

2

Korzystając z pięknej pogody już we wtorek rano udaliśmy się do Sete. Jest to niewielkie portowe miasto położone z jednej strony u stóp Góry Świętej Klary (137 m n.p.m.), a z drugiej nad miejscami urwistym brzegiem morza.

Z uwagi na śródziemnomorski klimat jednym z dominujących gatunków drzew jest palma. Nawet na przedmieściach Sete, przy domach zlokalizowanych nad przybrzeżną promenadą jest ich bardzo wiele.

3

Przy pierwszej nadarzającej się okazji skorzystaliśmy z możliwości zjedzenia śniadania nad wodą. Takie widoki towarzyszyły nam podczas porannego posiłku.

4.JPG

Idąc dalej w kierunku centrum Sete zabudowa zaczęła się zagęszczać. Główny ciąg komunikacyjny zlokalizowany jest wzdłuż kanału biegnącego przez środek miasta. Jak w innych podobnych Sete nadmorskich ośrodkach, tak również tutaj nie brakuje łodzi. Na zdjęciu poniżej widzimy pierwszą przystań jachtową w Sete.

5.JPG

Nie tylko przystanie są miejscem postoju wszelkiego rodzaju kutrów rybackich, łodzi wypoczynkowych, jachtów i innych możliwych morskich środków lokomocji. Każdy skrawek wolnej przestrzeni na brzegach kanału jest zazwyczaj zajęty.

6.JPG

W okolicy nadmorskiego centrum unosi się specyficzny zapach morza, ryb i suszących się na słońcu sieci rybackich. Nic dziwnego, że przyciąga mewy, których jest tutaj niezliczenie wiele i chyba już oswoiły się z widokiem ludzi, bo wcale nie są płochliwe.

7.JPG

Idąc dalej wzdłuż kanału widzimy już nieco więcej współczesnej architektury. Z tego wieżowca na pewno bardzo dobrze widać znajdujące się zaledwie kilkaset metrów dalej ujście kanału do Morza Śródziemnego.

8.JPG

Po kilkugodzinnym pobycie opuściliśmy Sete i udaliśmy się na nasz nadmorski parking z którego miasto jest doskonale widoczne, o czym przekonamy się za chwilę.

O tej porze roku słońce wstaje dużo później niż latem więc nie trzeba nastawiać budzika, żeby zobaczyć jego wschód. Nie da się ukryć, że wschód i zachód słońca nad morzem są jednymi z piękniejszych widoków jakie mogą się przydarzyć.

Poniżej widok na wschód słońca nad Sete. Widoczne po lewej wzniesienie to Góra Świętej Klary wokół której zlokalizowane są główne zabudowania Sete. Sama góra znajduje się w geograficznym środku miasta, ale w większości jest zabudowana domami jednorodzinnymi a w wielu miejscach pozostała po prostu zalesiona.

9.JPG

Słońce wstaje nad Zatoką Lwią nad Morzem Śródziemnym.

10.JPG

Kolejny dzień spędziliśmy w Narbonie, mieście o historii sięgającej starożytności. W II w. p.n.e. Rzymianie utworzyli tu kolonię Narbo Martius, a w średniowieczu rządzili tutaj kolejno Wizygoci, Arabowie i Frankowie. Od XIII wieku miasto przeszło pod władanie króla Francji i systematycznie zaczęło tracić na znaczeniu politycznym. Właśnie z okresu średniowiecza pochodzą najsłynniejsze zabytki Narbony.

Pod jednym z nich, katedrą Saint-Just-et-Saint-Pasteur zaparkowaliśmy zaraz po przybyciu.

11.JPG

Miasto znajduje się nad Canal de la Robine, który pośrednio łączy je z Morzem Śródziemnym. Z uwagi na pewną odległość od morza oraz wysoki poziom zamulenia tylko nieliczne łodzie docierają aż tutaj.

12.JPG

Przy głównym placu miasta, Via Domitia, mieści się najsłynniejszy kwartał narbońskiej zabudowy mieszczący obok siebie ratusz, siedzibę arcybiskupstwa Narbony, klasztor oraz nigdy nie ukończoną gotycką katedrę Saint-Just-et-Saint-Pasteur z przełomu XIII/XIV wieku.

Poniższe zdjęcie ukazuje front ratusza oraz siedziby arcybiskupstwa w Narbonie.

13.JPG

Bramą na prawo od ratusza wchodzimy już na teren pałacu arcybiskupów. Grube gotyckie mury dają przyjemny chłód, który potęguje surowość oraz ogrom samych budynków.

14.JPG

Katedra w Narbonie jest klasycznym przykładem kościelnego budownictwa późnego średniowiecza. Rozmach i rozmiar. Te dwa słowa dobrze oddają ducha w jakim ówcześnie budowano. Architekci stali się jednak więźniami własnego pomysłu – katedry, z różnych przyczyn, nigdy nie ukończono i po dziś dzień główne wejście znajduje się „pod chmurką”.

15.JPG

Z drugiej strony kwartału znajduje się klasztor stanowiący jednocześnie fragment muru obronnego dawnych zabudowań katolickich w centrum Narbony.

16.JPG

Nieopodal Narbony znajduje się Beziers, położone nad Canal du Midi, niespełna 70-tysięczne miasto.

Zasłynęło w wiekach średnich jako miejsce krwawych wojen religijnych a w szczególności wyprawy krzyżowej papieża Innocentego III przeciwko katarom, chrześcijańskiemu ruchowi religijnemu przeciwstawiającemu się m.in. hierarchii kościelnej a przez sam Kościół traktowanemu jako sekta.

Poniżej jeden z głównych kościołów Beziers, Eglise de la Madaleine.

17.JPG

Odwracamy się i patrzymy co po drugiej stronie Rue Paul Riquet.

18.JPG

Golf ponownie zajął miejsce w ścisłym centrum, a konkretnie przy Placu Pierre Semard.

19.JPG

Nieopodal, przy Place Gabriel Peri mieści się ratusz, a dawniej najlepszy w mieście Hotel de Ville z XIX w.

20.JPG

Nad całym miastem góruje zlokalizowana na wzgórzu nad brzegiem rzeki Orb katedra Saint-Nazaire wraz z zespołem klasztornym. Od zachodu prowadzi doń Pont Vieux, XII-wieczny romański most łukowy. Do dziś odbywa się po nim ruch (ograniczenie ciężaru do 2 ton).

21.JPG

Katedra prezentuje się naprawdę okazale, szczególnie z drugiego brzegu rzeki. Tutaj widoczna w otoczeniu nadrzecznych zarośli.

22.JPG

Fasada i wnętrze katedry to typowy przykład tutejszego gotyku. Jej budowa rozpoczęła się w XIII wieku i potrwała przez dwa kolejne stulecia. Swoją monumentalnością nie odbiega od katedry w Narbonie a położenie na wysokim brzegu rzeki potęguje jej rozmiar.

23.JPG

Po wspinaczce na górę udaliśmy się na spacer główną aleją Beziers, czyli Allees Paul Riquet. U jej północnego końca, przy Place de la victoire, znajduje się XIX-wieczny teatr.

24.JPG

Same aleje to szeroki pieszy trotuar obsadzony po obu stronach wysokimi drzewami. Za drzewami, również po obu stronach, znajdują się kamienice z kawiarniami i restauracjami w parterze oraz jednokierunkowe uliczki.

Jak widać, drzewa już są przygotowane do zbliżającej się zimy.

25.JPG

Aleje kończą się pięknym Plateau des Poetes, Parkiem Poetów. Jeszcze przed wejściem do niego porządku strzeże policja konna.

26

 

W kolejnym tygodniu będziemy już na zachodnim brzegu Francji, nad Oceanem Atlantyckim w pobliżu granicy z Hiszpanią.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.