Francuska prowincja

English version: French province

tytułowe

Ostatni tydzień upłynął nam na szczegółowym poznawaniu regionu Le Drome Provencale. Pod niewiele mówiącymi dla nas na mapie nazwami ukrywają się niesamowite perełki architektury, zabytki z czasów rzymskich czy po prostu położone wśród malowniczych wzgórz wsie. Prowansja ma wielowiekową tradycję i historię. Nic w tym dziwnego, skoro jesteśmy w dawnej Galii, jednej z prowincji niegdysiejszego Cesarstwa Rzymskiego.

Golf miał kolejny, zasłużony tydzień odpoczynku pod palmą. Ciekawe czy kiedykolwiek spodziewał się takiej emerytury?

1.JPG

Pogoda sprzyjała wędrówkom górskim i wycieczkom rowerowym. Tutaj temperatura uchwycona na termometrze przy aptece w centrum Nyons.

2.JPG

Czasami było naprawdę ciepło, ale im wyżej, tym chłodniej więc tydzień rozpoczęliśmy od wejścia na Garde Grosse (944 m n.p.m.), najwyższą górę w widocznym poniżej masywie.

3.JPG

Wejście na szczyt z centrum Nyons zajęło nam 2,5 godziny, zejście półtorej. Było warto, bo widoki stamtąd są naprawdę fantastyczne. Tak prezentuje się położony w dolinie rzeki l’Eygues Nyons z wysokości prawie 1 000 metrów nad poziomem morza.

4.JPG

Patrząc ze szczytu na południe widzimy po raz pierwszy podczas naszej podróży Mont Ventoux (1912 m n.p.m.), jedną z najsłynniejszych atrakcji geograficznych Prowansji. Wpisana w 1990 roku na listę UNESCO jako Rezerwat Biosfery, nam kojarzy się przede wszystkim z Tour de France. Co kilka lat odbywa się tam finisz jednego z najbardziej ekscytujących etapów Wielkiej Pętli.

5.JPG

Widok z Garde Grosse na zachód nie pozostawia złudzeń. Na ostatnim planie rysują się szczyty wysokich Alp na granicy francusko-włoskiej. Kiedyś stanowiły one barierę trudną do przejścia i podobnie jak dziś dzielą dwa kraje, tak w przeszłości były naturalną granicą między Galią a Italią.

6.JPG

Będąc w tych stronach warto odwiedzić Vinsobres, kilkutysięczne malowniczo położone miasteczko. Vinsobres słynie z wyśmienitych win. W okolicy znajduje się kilkanaście (jak nie kilkadziesiąt!) lokalnych winnic a każdy metr wolnej przestrzeni pod uprawę przeznaczony jest właśnie na winorośl.

7.JPG

9.JPG

Do każdej z winnic można przyjechać, zakupić kilka butelek ulubionego trunku (średnio kilka euro za butelkę, w zależności od rocznika) lub po prostu nalać tegorocznego wyrobu prosto z węża do plastikowej lub szklanej butelki. Cena takiego wina to 1 euro za litr.

9 bis.JPG

Vinsobres, mimo że niewielkie, jest dawnym średniowiecznym miastem. Historyczne centrum okalają zachowane do dziś mury obronne a wejście do centrum wiedzie przez bramę. Wąskie uliczki i kamienna zabudowa zapewniają cień i chłód, tak niezbędne w śródziemnomorskim klimacie.

8.JPG

Nad Vinsobres góruje widoczny z oddali kościół romański Ancien Prieure z przełomu XII i XIII wieku.

10.JPG

Drugą świątynią jest położone poza obszarem historycznego centrum l’Eglise z XVII wieku.

11.JPG

Samo centrum wypełnione jest restauracjami i kafejkami w których Francuzi spędzają poranki i godziny popołudniowo-wieczorne. Między 12 a 14.30 życie w mniejszych miejscowościach zamiera. Lokale usługowo-handlowe, sklepy, poczta, urzędy i banki mają sjestę. W tym czasie również ruch samochodowy maleje. Na ulicy ciężko kogokolwiek spotkać. Jedynie turyści zapełniają większe kawiarnie i restauracje, które mają za nic tradycyjną przerwę i w tym czasie liczą zyski.

12.JPG

Inaczej jest w dzień targowy. Targi odbywają się w Prowansji w większości miast i miasteczek raz w tygodniu, a między lipcem a wrześniem dwa razy w tygodniu. W Nyons targ odbywa się w każdy czwartek między 5.00 a 14.00. Wtedy miasteczko przejmują na własność kupcy i handlarze, którzy rozlokowują się na każdym skrawku centrum miasta, zajmując rynek, okoliczne place i ulice.

Najbardziej interesujące dla nas są oczywiście lokalne produkty spożywcze. Oliwki, sery, zioła, ryby i owoce morza, których jest naprawdę ogromny wybór (mimo, że jesteśmy w górach to do Marsylii jest stąd tylko ok. 150 km). Na zdjęciu poniżej lokalne przetwory z oliwek, głównie pasty do smarowania pieczywa, które są tutaj bardzo popularne.

13.JPG

Poza artykułami spożywczymi handluje się praktycznie tym wszystkim, co u nas. Z wyjątkiem wyrobów z lawendy (pięknie pachnące mydełka) nie jest to warte szczególnej uwagi.

Kolejny dzień i kolejna wycieczka. Tym razem padło na Vaison-la-romaine (dawne rzymskie Vasio), położone 15 km od Nyons w regionie Provence Alpes Cote d’Azur. Po drodze po raz już który (i nie ostatni) widzimy Mont Ventoux na tle sadów winogronowych.

14.JPG

Jak wspomnieliśmy w Vaison-la-romaine rezydowali starożytni Rzymianie. W XX w. udostępniono do zwiedzania pozostałości dawnego rzymskiego miasta Vasio z I w. p.n.e. Dziś to jedna z głównych atrakcji turystycznych Vaison.

15.JPG

Naszym jednak zdaniem większą atrakcją jest położone na wysokim kamiennym wzgórzu nad rzeką l’Ouveze Stare Miasto z górującym nad nim zamkiem, zabudowane w całości średniowieczną architekturą.

16.JPG

Co ciekawe, do miasta prowadzi starożytny most zbudowany przez Rzymian u schyłku Cesarstwa (datowany na drugą połowę I tysiąclecia n.e.). Świadczy to o wysokiej pozycji ówczesnego Vasio i biegnącego tędy szlaku komunikacyjnego. Most nadal jest w użytkowaniu i stanowi główne dojście dla pieszych na wzgórze zamkowe w Vaison-la-romaine.

16 bis.JPG

Na szczyt wzgórza wspinamy się wąskimi, ciasno zabudowanymi uliczkami. Tak wygląda w zasadzie każde miasteczko w tym regionie.

17.JPG

Po drodze mijamy katedrę Sainte-Marie-de-l’Assomption z połowy XV wieku.

17 bis.jpg

Dochodząc na szczyt kolejny raz daje o sobie znać Mont Ventoux, tak jakby przewidywało, że za kilka dni się tam wybieramy. Tutaj widoczne z dziury w murze na szczycie wzgórza zamkowego w Vaison-la-romaine.

18.JPG

Sam zamek okazuje się być na wpół zburzony. Jego początki sięgają XII wieku. Między XIII a XIX wiekiem był rezydencją papieską. Zapewne przyczyniła się do tego bliskość Awinionu, dawnej tymczasowej stolicy papieskiej. O tym innym razem, bo Awinion jeszcze przed nami.

19.JPG

Ze szczytu rozciąga się piękny widok na Vaison-la-romaine oraz pobliskie wzgórza. Po lewej widoczny masyw Monte Grosse, który odwiedziliśmy kilka dni temu. Przywodzi on na myśl skojarzenie z Trzema Koronami w Pieninach – i wysokość podobna, i trzy szczyty obok siebie w jednym masywie górskim.

19 bis.JPG

Vaison-la-romaine po raz kolejny nas zaskoczyło. Jak na tak niewielkie, położone w oddali od obecnych szlaków turystycznych miasteczko ma do zaoferowania nie tylko starożytne Vasio, czy położone na wzgórzu, zachowane w całości średniowieczne Stare Miasto, ale również dawne podgrodzie, czyli obszar poza murami miasta, który jednakowoż rozwijał się na równi z nim.

Jedną z pozostałości jest położona nieco na uboczu XI-wieczna romańska katedra Notre-Dame de Nazareth. Obok znajduje się datowany na ten sam wiek klasztor.

20.JPG

Doprawdy, trudno oprzeć się wrażeniu, że wiele ze znajdujących się tutaj miejsc jest żywymi świadkami ponad 2 000 lat historii tych ziem. W tak krótkim czasie trudno to wszystko objąć szerokim spojrzeniem.

Warto dodać, że oprócz opisanych miejsc, Vaison-la-romaine posiada również nieco współcześniejszą, kilkusetletnią zabudowę centrum i rynku, której tutaj już nie przedstawiamy.

W drodze powrotnej do Nyons po raz kolejny mamy piękny widok na Mont Ventoux.

21.JPG

Przejazd rowerem odcinka Nyons-Vaison zajął ok. 2 godzin w jedną stronę. Wycieczka zdecydowanie godna polecenia.

Na koniec Pont Roman i Nyons widziane z nieco innej perspektywy niż dotychczas.

22.JPG

Zgodnie z zapowiedzią w kolejnym tygodniu m.in. wejście na Mont Ventoux i zwiedzanie Awinionu.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.